EL BANDA – Skutki uboczne
Polish emo ish hardcore punk with passionate female vocals. This sounds great, but there's a lot of very upfront spoken word stye vocals that are in Polish (of course!). The booklet has English translations.
Welcome, Log in
Polish emo ish hardcore punk with passionate female vocals. This sounds great, but there's a lot of very upfront spoken word stye vocals that are in Polish (of course!). The booklet has English translations.
Nie chcemy rozmawiać z prasą, nasza muzyka mówi sama za siebie - powiedział mi, skądinąduprzejmy i serdeczny basista El Bandy, Rafał Biskup, szerzej znany jako Rolf, kiedyś członek Post Regimentu.
Cóż, wygląda na to, że El Banda pozostaje wierna nie tylko muzycznej tradycji tamtej, legendarnej grupy, bo Regiment także odmawiał kontaktów z mediami. Pozostaje nam obcowanie zeSkutkami ubocznymi. Podobnie jak w przypadku debiutanckiego Przejdzie ci sprzed czterech lat, mamy do czynienia z najwyższej próby hardcore punkiem, ale różnic między tymi płytami jest więcej niż podobieństw. Tamta - krótka, energetyczna, rozpędzona. Ta - długa, skomplikowana, kanciasta, drażniąca. Bogatsza w brzmieniowe klimaty - sekcja dęta w Karnawale nadaje temu utworowi armijny posmak, ciekawie brzmi takżew Jasiowym, niezwykłe wrażenie robią smyki w ludycznym Latawcu - ale też zdecydowanie bardziej mroczna w wymowie. Wiadomo, że już kiedyś wizjaświata zawarta w tekstach Anki Zajdel daleka była od sielankowej, jednak można było w niej odnaleźć nadzieję. Na Skutkach ubocznych nie ma przebacz: to absolutna apokalipsa, Armageddon, po którym zostaniemy w kurzu z ludzkiego tłuszczu i kości zmielonych (Wańka wstańka). Ostra , agresywna i złowieszcza muzyka niesie krzyk wokalistki, która ma dla nas makabryczne przesłanie przeciwko wszystkiemu, co wydaje nam się właściwe i dobre. Miłości, która zabija, małżeństwu, które okazuje się wiezieniem, macierzyństwu, które prowadzi do zbrodni na własnym dziecku, zabawie, której efektem musi być gwałt…
Dla przeciętnego słuchacza jest to prawdziwy kopniak w głowę, dzieło szokujące, bulwersujące, ale przecież stuprocentowo autentyczne i szczere. Dlatego polecam je gorąco - o ile tylko się nie boicie (Jordan Babula)